POWIERZ NAM swoje mieszkanie w zarządzanie:

Zwiększymy Twoje przychody
skracamy okres pustostanów, szczegółowo rozliczamy najemców

Zwiększymy bezpieczeństwo najmu
prowadzimy selekcję najemców, monitorujemy płatności

Oszczędzimy czas i zapewnimy spokój
reagujemy na nagłe problemy i bieżące zgłoszenia od najemców 

Nasz blog

Od zadłużenia do wolności finansowej 24.05.2016

 

W odpowiedzi na mój (ale także Aga-ty i nie tylko) apel o więcej kejsów od Was, napisał do nas Paweł z Norwegii. Dzięki Paweł za to, że poświęciłeś trochę swojego czasu by podzielić się z nami swoją podróżą od zadłużenia do wolności finansowej. Jestem pod dużym wrażeniem Twojego osiągnięcia i życzę dalszych sukcesów na Twojej drodze do pełnej wolności finansowej. Cieszę się, że mogłem również w Twoim przypadku pełnić rolę znaku drogowego wskazującego kierunek: wolność finansowa. To dla mnie duży zaszczyt i honor.

Cieszę się też, że zadajesz sobie pytania o to jak się przygotować do etapu życia „po” osiągnięciu wolności finansowej. Tak jak już Ci odpowiedziałem w innym miejscu tego bloga, polecam Ci – o ile jeszcze jej nie czytałeś – jedną z książek mojego autorstwa. „Życie postkorporacyjne. Czy jesteś dobrze przygotowana do wcześniejszej emerytury”.  Zawarłem w niej szereg podpowiedzi jak się przygotować.  Książka książką, ale przyłączam się też do Twojego apelu do Fridomiaków o przesłanie Ci swoich podpowiedzi.

Mam nadzieję, że te podpowiedzi zaczną się wkrótce przydawać coraz większej liczbie Fridomiaczek i Fridomiaków. Trzymam za Was życzliwie kciuki.

Oto wpis Pawła (Paweł, dzięki raz jeszcze):

Poczulem sie wywolany do tablicy, aby wspomoc Slawka w budowie wartosciowego bloga. W koncu tyle mu zawdzieczam, a nie zawsze jest okazja by podziekowac. To chociaz pomoge troszke i byc moze pomoge tez Wam lub chociaz zainspiruje :-)

2 lata temu popelnilem wpis na blogu, z ktorego Slawek zrobil osobny post (Czy można zbudować fridomię bez posiłkowania się kredytami?). Nie chce sie powtarzac, wiec zapraszam do wpisu sprzed 2 lat:
http://fridomia.pl/2014/02/04/czy-mozna-zbudowac-fridomie-bez-posilkowania-sie-kredytami/

Otrzymalem wtedy kilkadziesiat komentarzy i pomocnych rad, za ktore bardzo dziekuje, mialem wtedy mnostwo watpliwosci.

Moze Slawek zdecyduje tez zrobic z tego osobny wpis? ;)

A wiec mam na imie Pawel, mieszkam od kilku lat w Norwegii.

Przez te 2 lata zmienilo sie kilka rzeczy. Mianowicie, tak jak planowalem powiekszylem kapital na inwestycje w nieruchomosci pod wynajem w Polsce i z 6 mieszkan zrobilo sie ich 12. Sumaryczna kwota najmu przekracza juz 10.000 zlotych miesiecznie na reke przed podatkiem. Nadal kupuje wylacznie za gotowke, z reguly mieszkania do remontu (glownie kawalerki).

Od tego roku jestem w stanie generowac roczne oszczednosci rzedu 250k PLN z zamiarem inwestowania (wliczajac w to dochody pochodzace z inwestycji dotychczasowych).

Mam tez kilka spostrzezen z ostatnich kilku lat:
1) Kredytowanie. Byc moze kredytowanie przyspieszyloby moje wyniki, jednak nie lubie kupowac czegos dzisiaj, a splacac to pozniej. Dotyczy to wszystkiego, w tym inwestycji. Po prostu preferuje wolniej, ale spokojniej i stabilniej, a przy okazji chce miec swiadomosc, ze w kazdej chwili moge wyjsc z wyscigu szczurow i nadal miec sie dobrze (bez przymusu pracy i splacania kredytow).
2) Timing. Doszedlem do wniosku, ze nie ma na co czekac, trzeba inwestowac (oraz zarabiac) tu i teraz. Bez obaw o demografie, podatki, przepisy, poglady innych osob. Budowanie portfela mieszkan potrwa wiele lat i nie wydaje mi sie (choc moge sie mylic), ze jest jakis realny czynnik, ktory spowodowalby, ze ten biznes zostalby usmiercony z dnia na dzien. Majac zbudowany i zainwestowany juz jakis kapital, w razie negatywnych tendencji na rynku, bede w stanie sie dostosowac i ewentualnie cos sprzedac/kupic, zmienic sektor/lokalizacje.
3) Lokalizacja. Kupuje na swoim dobrze znanym mi podworku lub tam, gdzie ktos mi w tym pomoze (Mzuri). Zanim cos kupie, musze znac te okolice, chocby mniej-wiecej (niekoniecznie musialbym tam wczesniej byc). Kupuje z reguly na odleglosc.
4) Mix czy koncentracja. Skupic sie na jednym miescie, czy zwiekszyc dywersyfikacje? Nie zamierzam posiadac nieruchomosci w 1 miescie, ani w wiecej niz 5. 3-5 miast to optymalna liczba, ktora pozwoli na dywersyfikacje portfela, a jednoczesnie zapewni mi mozliwosc efektywnego zarzadzania.
5) Okres inwestowania. Nadal zakladam, ze budowe portfela zakoncze za kilka lat (okolo 2020 rok). Juz teraz wiem, ze moja prognowana kwota zarobkow wtedy rzedu 15-20k PLN netto juz po podatku miesiecznie jest jak najbardziej realna i mozliwa do osiagniecia, aby wiesc spokojne zycie w Polsce po powrocie z Norwegii.
6) Abym mogl zarobic, to musza zarobic tez inni (posrednik, doradca, notariusz, ekipa remontowa, itd. itp.). Na poczatku nalezy odrobic prace domowa i popelnic kosztowne bledy i zaplacic innym za tzw. lekcje. Nie da sie wszystkiego robic bezblednie.

Co do przykladowych bledow, ktore popelnilem do tej pory, to z pewnoscia moglem skupic sie na nieruchomosciach, ktore mozna amortyzowac przyspieszona stawka 10%. Kupujac za gotowke nie mam zbyt wielu kosztow teraz i zaczynam juz placic podatki, co nieco zmniejsza rentownosc. Na szczescie czesc mieszkan ma wysoka amortyzacje, a wiec podatek placony jest od okolo 1/3 calosciowych przychodow poki co. Mam wiec nauczke na przyszlosc, zeby kupic wiecej starszych niz 5 lat mieszkan z pelna wlasnoscia (10% amortyzacji), a niekoniecznie nowych od dewelopera (1.5% amortyzacji).

Oczywiscie problemem jest tez zarzadzanie ekipami na wynajem, chociaz tutaj nie widze duzego problemu w ryzyku nadplacenia za remont. Bardziej balbym sie zakupu nieruchomosci z problemem prawnym.

Jakie mam plany? Sytuacja osobista zmusza mnie do pozostania w Norwegii jeszcze przez jakies 4-6 lat. W tym okresie realnym wydaje sie uzbieranie kapitalu rzedu nieco ponad 1 miliona zlotych w gotowce. Kupie wiec jeszcze co mam kupic, ale nie zamierzam zgrywac jakiegos wielkiego dewelopera czy inwestora, nie mam takich ambicji.

Jestem oszczedny i nie mam duzych potrzeb finansowych, wiem tez, ze mialbym w Polsce gdzie mieszkac, moge tez cos wynajac w dowolnym zakatku swiata w razie potrzeby. Poza tym bede mial mozliwosc dalszego zdalnego zarobkowania. Oczywiscie majac do dyspozycji caly dzien bez etatu, jesli zajdzie taka potrzeba, to bede mogl dalej pracowac bez presji, tak ze o finanse osobiste juz sie nie boje.

To taka historia od zera do (niekoniecznie) milionera. Nie chodzi tu o posiadanie milionow na koncie, tylko o swobode zycia i wolnosc. Niestety nawet najbogatsi czesto nie sa wolni i nie decyduja o sposobie spedzania swojego zycia.

Dla niewtajemniczonych, kilka lat temu wyjechalem z Polski zadluzony, a wroce wolny finansowy bez potrzeby kredytowania. Kilka razy doswiadczylem w zyciu to co znaczy byc glodnym i bylem bez pieniedzy na najbardziej podstawowe potrzeby, teraz odczuwam niesamowita ulge w tym temacie i mam swiadomosc, ze moge sie skupic na innych rzeczach, niz praca zawodowa i walka o przetrwanie.

Dlatego bardzo doceniam to co udalo mi sie osiagnac ciezka praca i na wlasnym przykladzie moge dowiesc, ze kazdemu moze sie udac osiagnac wolnosc finansowa (nie jestem jakos szczegolnie inteligentny czy uzdolniony w jakiejs dziedzinie). Nie wiem, kim bylbym gdybym nie spotkal Slawka na swojej drodze, ale pewnie poszedlbym w kierunku wiekszej konsumpcji i mniejszego spokoju na co dzien. Dziekuje Ci Slawku!

Teraz mam prosbe do Was Fridomiacy – prosze doradzcie, jak spozytkowac ten niewatpliwy sukces, czym sie zajac przez kolejnych kilka/kilkanascie/kilkadziesiat lat mojego zycia (nie wiem ile jest mi dane)? Jaka wizje Fridomii mi zasugerujecie?

Jestem dosc aktywny i nie chcialbym spedzic zycia wylacznie na budowie kapitalu. Z drugiej strony wizja koszenia trawy i obserwacje, czy rowno rosnie tez mi sie nie podoba.

Czym Wy planujecie sie zajac w momencie, gdy juz osiagniecie wolnosc finansowa i bedziecie mogli zrezygnowac z etatu? Czy macie juz jakies skonkretyzowane cele i plany rodzinne/zawodowe/sportowe/zdrowotne?

W jakim innym zakresie planujecie poszerzanie swojej wolnosci?

Kolejna sprawa, to czy nie obawiacie sie samotnosci, w koncu wielu najblizszych znajomych bedzie nadal pracowac i nie bedzie dostepnych przynajmniej przez 8 godzin kazdego dnia i beda mieli nadal inne priorytety w zyciu? Wydaje mi sie, ze osob o pogladach minimalistycznych i pasjonatow wolnosci finansowej nie ma zbyt wielu na swiecie.

Dzieki
Pawel

Powrót do spisu aktualności